pani_karka
Posty: 37
Rejestracja: piątek 27 mar 2020, 09:23

Nagrody na koniec roku

poniedziałek 15 kwie 2024, 19:09

Koleżanki i Koledzy,
nie znalazłam takiego tematu, więc jeśli się powtarzam, to wybaczcie. Chciałam zapytać, jak jest w Waszych szkołach z nagrodami na koniec roku. Kto finansuje, kto zamawia i kiedy?

W szkole, w której od kilku lat pracuję, panuje (pokutuje) zwyczaj, że wszystkie nagrody wyszukuje i zamawia bibliotekarz, a pieniądze dostaje od rady rodziców. Problemem zawsze są pieniądze i czas, bo oprócz nagród ogarniam także zwroty podręczników. Na szczęście tych nie zamawiam; to robi administracja.

Co roku dostaję 2500 zł, a książek mam zdobyć ok. 300. Nie, to nie żart. Zwyczajowo wszyscy ósmoklasiści dostają po książce, a w pozostałych klasach nagrody książkowe dostają uczniowie ze świadectwami z paskiem. Pasków ci u nas dostatek, młodzież do ostatnich chwil przed radą klasyfikacyjną poprawia oceny (serio, serio), a ja w zasadzie już w połowie kwietnia powinnam sprowadzić paczki pokazowe z księgarni, póki jeszcze mają tam odpowiednią liczbę tanich i interesujących tytułów. Zamawiam na zapas i odsyłam nadmiar na kilka dni przed zakończeniem roku, żeby zdążyć się rozliczyć przed wakacjami. Ale nadchodzi dzień zakończenia roku szkolnego: o poranku przybywają do mnie wychowawcy (chciałabym napisać, że mocno skruszeni, ale przesadziłabym) i proszą o jedną, dwie, trzy dodatkowe książki, bo coś sobie źle obliczyli, albo - o zgrozo - wczoraj wieczorem, wypisując dyplomy, zauważyli, że jedna z książek, którą im wydałam ze dwa tygodnie temu, jest podniszczona. I czy mam identyczną, żeby wymienić. Gdyby moje spojrzenie zamieniało ich w kamień, miałabym w bibliotece pokaźny zbiór monolitów.

Kilka lat temu mama jednej z uczennic pracowała w drukarni czy wydawnictwie i obsypywała nas książkami. Nauczyciele przywykli do tego i nie rozumieją, że ta pani już nas nie obdarowuje, kwota od rady rodziców pozostaje bez zmian, a książki są coraz droższe.

Są jednak wychowawcy, którzy rozmawiają z trójkami klasowymi, czy nie znalazłyby się dodatkowe pieniądze na książki. Rodzice wtedy fukają, że już wpłacili na radę rodziców i szkoła musi sobie z tym poradzić. Są też wychowawcy - i tych mam ochotę uściskać - którzy przeważnie mają jakieś finansowe pozostałości po wycieczkach i kupują za nie nagrody, żeby odciążyć mnie tudzież przydzielony mi budżet.

Ja oczywiście rozumiem, że mniej więcej do połowy czerwca można nie wiedzieć, ilu nagród się potrzebuje, ale nie rozumiem, dlaczego to ja mam się tym zajmować i przejmować. Negocjowałam z dyrekcją; bez skutku. Usłyszałam, że wychowawcy mają pełne ręce roboty, a ja tak świetnie sobie radzę, że na pewno tym razem również doskonale mi pójdzie. Żebym to jeszcze miała w przydziale czynności - ale nie mam. A skoro nie mam, to wzbiera we mnie bunt.

Chętnie się dowiem, jak to wygląda u Was. Może zacny przykład z innych zakątków kraju przekona moją dyrekcję do zmian.

Julia65
Posty: 268
Rejestracja: piątek 12 cze 2015, 17:37

Re: Nagrody na koniec roku

wtorek 16 kwie 2024, 09:05

Ja przez wiele lat zajmowałam się kupowaniem nagród dla uczniów na koniec roku szkolnego. Pandemia zmieniła wszystko - kwarantanna książek itp. Teraz nauczyciele sami kupują. Ale kiedy się tym zajmowałam zasady były jasne dla wszystkich nauczycieli. Na jedną klasę był przydział trzech książek kupionych z pieniędzy rady rodziców. Oczywiście kwota była wydzielona i też musiałam się "nagimnastykować " żeby kupić określoną ilość książek. Jeśli było więcej świadectw z paskiem i nauczyciel miał pretensje, to odsyłałam do dyrekcji, bo ja miałam pieniądze tylko na trzy książki. Książki wydawałam w określonym terminie czyli była informacja, że książki na nagrody będą wydawane od dnia do dnia. Jeśli ktoś przychodził później lub szukał mnie po całej szkole (wiadomo podręczniki) to był jego problem nie mój. Po to podałam termin, żeby wszystko sprawnie przebiegało. U mnie wydawanie książek przebiegało w zasadzie bez problemów. :)

bibliotheca
Posty: 23
Rejestracja: poniedziałek 25 sty 2021, 12:33

Re: Nagrody na koniec roku

wtorek 16 kwie 2024, 10:12

U nas w szkole przez wiele lat było tak: ustalaliśmy w porozumieniu z Radą Rodziców kwotę na nagrodę np. 25-30 zł. Po zatwierdzeniu propozycji wychowawców do nagród, każdy wychowawca w ramach limitu na klasę (25 zł x ilość nagród) sam kupował, bądź zamawiał sobie przez internet konkretne tytuły, a rozliczała finansowo ten zakup Rada Rodziców. W końcu to wychowawcy najlepiej znają swoich uczniów, wiedzą czym się interesują, i wiedzą za co i jak chcą ich nagrodzić, by ta nagroda odniosła odpowiedni skutek wychowawczy ( robią to przecież także w ramach dodatku za wychowawstwo).
Obecnie od chyba 2 lat testujemy inną formę zakupu książek na nagrody. Już w październiku danego roku szkolnego sami przyjeżdżają do nas przedstawiciele wydawnictw i przywożą konkretne książki jako ofertę na nagrody. Dyrekcja i nauczyciele wybierają odpowiednie tytuły, za które płaci Rada Rodziców. Książek jest zazwyczaj statystycznie więcej niż potrzeba na nagrody w czerwcu i tym sposobem mamy również rezerwę książek na nagrody w ciągu roku szkolnego za np. udział w konkursach, olimpiadach, projektach czy za osiągnięcia sportowe. W bezpośrednich kontaktach z przedstawicielami wydawnictw udaje się również wynegocjować dyrekcji znaczne rabaty i nie obchodzi nas w ogóle, i nie kosztuje transport czy koszty wysyłki. Na razie ta forma zakupu dobrze się sprawdza i nie ma w czerwcu zamieszania z nagrodami, bo każdy wychowawca już wcześniej sobie odłożył konkretne tytuły.

pani_karka
Posty: 37
Rejestracja: piątek 27 mar 2020, 09:23

Re: Nagrody na koniec roku

środa 17 kwie 2024, 11:12

Bardzo dziękuję za odpowiedzi. Niezwykle spodobał mi się argument, że wychowawcy otrzymują dodatek finansowy; postaram się go użyć.

Przy okazji ciekawostka: u nas w szkole istnieje zwyczaj, że każda klasa ma dwóch wychowawców, głównego i tzw. zastępcę. Zastępca jeździ jako współopiekun na wycieczki, prowadzi zebrania z rodzicami pod nieobecność - lub na żądanie - głównego wychowawcy i ogólnie służy do pomocy. Nie pobiera przy tym żadnego dodatkowego wynagrodzenia (chyba że dodatek motywacyjny wzrasta o parę złotych, ale trudno to wyczuć, bo motywacyjny jest tajny i dyrekcja go nie uzasadnia). Tę dziwaczną funkcję wprowadzono podczas pandemii, gdy nauczyciele byli długo nieobecni z powodu choroby lub kwarantanny - ale po pandemii ją utrzymano. Dyrekcja jest głucha na nasze prośby. Oczywiście zastępcą może być i jest praktycznie każdy pracownik pedagogiczny zatrudniony na cały etat, w tym pedagog, psycholog, logopeda i bibliotekarz. Ja też jestem tzw. drugim wychowawcą, ale na szczęście nie jestem wykorzystywana do zadań specjalnych. Raz tylko prowadziłam zebranie i było to szalenie frustrujące, bo nie znam ani dzieci, ani tym bardziej rodziców. "Kuzorium", jak mawiała jedna bohaterka komedii "Ile waży koń trojański?" :)

Rudolfina
Posty: 638
Rejestracja: wtorek 29 sty 2019, 10:25

Re: Nagrody na koniec roku

czwartek 18 kwie 2024, 08:47

Naprawdę???? Istnieje coś takiego??? :shock:

bibliotheca
Posty: 23
Rejestracja: poniedziałek 25 sty 2021, 12:33

Re: Nagrody na koniec roku

czwartek 18 kwie 2024, 08:49

Pierwszy raz spotykam się z funkcją zastępcy wychowawcy w takiej formule. Owszem, zdarza się w szkołach, że w czasie długotrwałej nieobecności nauczyciela przydziela się funkcję wychowawcy klasy na okres tej nieobecności innej osobie. Ale by jednocześnie dwie osoby pełniły w tym samym czasie funkcję wychowawcy i zastępcy, o tym nie słyszałam.
Jakaś to dziwna twórczość lokalna "kreatywnego" dyrektora nie mająca umocowania w prawie oświatowym. Ciekawe czy macie w statucie szkoły w ogóle zapis o takiej funkcji i zakresie obowiązków przyporządkowanych do stanowiska zastępcy wychowawcy. Za co on odpowiada? Czy wystawia również oceny z zachowania? Czy realizuje program profilaktyczno-wychowawczy i prowadzi lekcje wychowawcze? Czy usprawiedliwia nieobecności uczniów i odnotowuje to w dzienniku? Czy kontaktuje się z rodzicami ucznia i ma dostęp do danych wrażliwych dotyczących ucznia, jego stanu zdrowia, orzeczeń itp.? Czy kontaktuje się z ramienia szkoły z instytucjami typu opieka społeczna czy kurator sądowy ?Jeżeli tak to taki "zastępca" powinien być odpowiednio wynagradzany w postaci dodatku za wychowawstwo. Jeżeli jest to funkcja stała, a nie doraźna i pełni się ją cały rok szkolny w kontekście konkretnej klasy to, moim zdaniem, powinno to być zapisane w statucie szkoły. Dyrektor może zlecać nauczycielowi różne czynności dodatkowe, w tym i doraźne zastępstwo za nieobecnego nauczyciela, ale nie może to być praca stała i , jak napisałaś "na żądanie" samego . nauczyciela.

Anna
Posty: 970
Rejestracja: wtorek 26 wrz 2006, 10:28

Re: Nagrody na koniec roku

czwartek 18 kwie 2024, 09:20

Kwota na zakup 300 książek powalająca. Nie wiem co za to można kupić przy obecnych cenach.Ja od 30 lat zajmuję się nagrodami. Na początku maja proszę wychowawców o podanie orientacyjnej ilości przewidywanych nagród, porównuję to z ilością z ubiegłego roku, dorzucam ok 5 sztuk jako zapas. Na 1 książkę przyjmuję kwotę 30 złotych i tyle podaję dyrekcji. Na ogół udaje się wydać nieco mniej. Część daje Rada Rodziców część ze środków własnych szkoły. To co zostaje wykorzystuję na nagrody w czasie roku szkolnego i na koniec roku w następnym roku. Nagrody wybierają sami uczniowie lub wychowawcy. Jest z tym trochę zachodu ale ja to lubię.
U nas jest funkcja wychowawcy wspomagającego. Ma wspierać wychowawcę w organizacji wycieczek, różnych papierkowych sprawach np. świadectwa a w razie nieobecności wychowawcy zastąpić go. Ma za to zwiększony dodatek motywacyjny. Bibliotekarz nie pełni takiej funkcji.

Nika1
Posty: 106
Rejestracja: poniedziałek 08 paź 2012, 18:39

Re: Nagrody na koniec roku

piątek 19 kwie 2024, 19:29

U nas w tym roku 1 raz kupiłam karty do Empiku zamiast książek na koniec roku. Przymierzaliśmy się do tego już w tamtym roku, żeby uczeń sam wybrał co chce, nawet jak nie lubi czytać, to może kupić czekoladę, lub dołozyć i grę planszową. Był też pomysł do Decathlonu, bo tam od razu ładnie pakują, ale został Empik.

pani_karka
Posty: 37
Rejestracja: piątek 27 mar 2020, 09:23

Re: Nagrody na koniec roku

piątek 19 kwie 2024, 20:15

Czytam Wasze odpowiedzi (dziękuję!), zbieram pomysły (rewelacja z tymi bonami) i widzę przede wszystkim jedno: jeżeli w tym roku także zostanę uhonorowana funkcją zamawiacza nagród, postawię twardy warunek budżetowy, czyli 30 zł na człowieka. Bo wiem, że kupienie tylko trzech nagród na klasę nie przejdzie; wychowawcy już to skrytykowali kilka tygodni temu, gdy próbowałam wybadać grunt.

Żeby nie było tak pesymistycznie: dla mnie to ogromna frajda, żeby wygrzebać gdzieś tanie i wartościowe książki. Instynkt szperacza mi się włącza. Mogę nawet spróbować dopasować książkę do ucznia, proszę bardzo. Denerwują mnie głównie niedobór czasu, swawola nauczycieli (też wyznaczam terminy tego i owego, ale nawet autorytet współczującej dyrekcji nie zmusi nauczycieli do terminowości w bibliotece), odgórne zakładanie, że kupowanie nagród to moja fucha, oraz branie mnie pod włos plus motywacja jak dla pracownika o specjalnych potrzebach edukacyjnych: "Zawsze tak dobrze pani idzie, na pewno znowu doskonale sobie pani poradzi z tym budżetem" itp.

Pięknego weekendu!

PS Jeszcze co do drugiego wychowawcy/zastępcy wychowawcy: nie, nie mamy tego w statucie, a o statucie wiem sporo, gdyż albowiem ponieważ należę do zespołu ds. dokumentacji szkolnej (należę również do komisji socjalnej, więc jestem lokalną wersją człowieka renesansu). Kwestię statutową zaczęłam na razie omawiać z inną panią z zespołu, ale jeszcze bez rozmowy z dyrekcją. Za tę uwagę też jestem Wam wdzięczna.

pani_karka
Posty: 37
Rejestracja: piątek 27 mar 2020, 09:23

Re: Nagrody na koniec roku

środa 15 maja 2024, 15:33

Odświeżam wątek, żeby podziękować Wam za pomysły i wsparcie.

Wbrew wszelkim podejrzeniom udało mi się wynegocjować, że w tym roku w klasach 4-8 nagrody książkowe otrzymają tylko po trzy najlepsze osoby (i te nagrody zamawiam ja, z pieniędzy od rady rodziców), a w klasach 1-3 książki powędrują do każdego dziecka (i te nagrody zamawiają wychowawcy, z pieniędzy od klasowych rodziców). Teraz niektórzy nauczyciele patrzą na mnie wilkiem. Przeżyję, zwłaszcza że wreszcie mogę zaszaleć i młodzież dostanie dobre książki w cenie 30-40 zł.

Wisienka na torcie: dwaj wuefiści dodatkowo kupili po książce dla każdego ósmoklasisty. Skonsultowali zakup ze mną, a książki zamówili za pieniądze ze swojej fundacji. Hojność zadedykowali mnie: "To dla ciebie, za wkład w życie szkoły". Chyba żadna nagroda dyrektora i innych władz nie ucieszyła mnie tak bardzo, jak to.

Wróć do „Biblioteka w Szkole - Forum Ogólne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot], Google [Bot] i 30 gości