Alla

Wartość księgozbioru- o co chodzi????

środa 15 gru 2010, 10:41

Zaczęłam pracę w bibliotece i zdziwił mnie zapis na odwrotach faktur "wciągnięto w stan księgozbioru biblioteki w dniu.." to wszystko. Nie ma żadnej informacji do jakiej księgi inwentarzowej wpisano czy to broszura, podręcznik czy zwykła książka. Wczoraj spotkałam się z księgową żeby zapytać o co chodzi i chciałam, żeby podała mi wartość księgozbioru. Chciałam się dowiedzieć w jaki sposób ona księguje te faktury. Okazało się, że księgowa tylko opłaca faktury i dla niej ważna jest informacja, że te książki sa poprostu w bibliotece więc za zbiory odpowiada tylko bibliotekarz i to on powinien wiedzieć ile ma czego i jaka jest tego wartość. Powiedziała, że jest rozporządzenie, które "ściąga" z niej odpowiedzialność za stan biblioteki. Ona tylko płaci. Czy ma ktoś z was podobną sytuację? O co wogóle chodzi? Dodam tylko, że brakuje mi wielu faktur, książki leżą luzem na półkach i nie wiem czy to dar, czy zakupione... Niewielka cześć księgozbioru została wpisana do mol, ale np dary są wycenione na 0 zł i nie mam żadnych protokołów darów, tylko info, w molu, że to dar. Jak dojść do tego, ile wynosi wartość księgozbioru? Jak to wogóle ugryźć??

Aqa
Posty: 2306
Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46

środa 15 gru 2010, 10:54

To faktycznie dziwna sytuacja.
Jakie ma wytyczne /zarządzenia pani księgowa nie wiem.
Stan zbiorów należy z nią konsultować 2 razy w roku. Ale niedawno moja ksiegowa też przyszła z informacją, że można już inaczej liczyć stan zbiorów, nie w wartości finansowej, tylko ilościowej.
Chciałam od niej jakiś przepis, ktory to umożliwia, ale nie znalazła, była na jakimś szkoleniu.
Jeśli dostane podstawy prawne takiego liczenia- ok. Na razie nie mam takich.
Do tej pory księgowa miała stan finansowy na bieżąco, nawet ona miesiącami to liczy u siebie.
Ja mam też bazę danych w systemie MOL. Podzieloną na ksiegozbiór główny, zbiory specjalne, broszury. Za żądanie mogę podać stan każdego zbioru oddzielnei i łącznie.
Mam protokoły, faktury ponumerowane, ułożone latami.
Wiesz co, mam też zestawienia faktur, protokołów, w dużym zeszycie, na mój użytek, co pomaga w szybkim sprawdzeniu wpływów i ubytków:
nr faktury/prot; data; suma ogólna rachunku; do księgozb. głownego tyle a tyle; do ubytków tyle; do zb.sp. tyle; stan netto:.

Alla

środa 15 gru 2010, 11:01

U mnie podobno jest tak od lat, tylko nikt nie jest w stanie powiedzieć ile czego, jakiego i za ile. A ja ręce rozkładam, bo też nie wiem. Wiele książek zostało wyrzuconych a nie wykreślonych z księgi inwentarzowej i stan tego co na półkach nei zgadza się z tym co powinno być w dokumentach. Co mam robić? Przepiczyć ile mam na regałach i u czytelników? A potem przeliczyć co w księgach? jak dojść teraz do ładu??

urania1
Posty: 67
Rejestracja: czwartek 05 paź 2006, 11:13

skontrum

środa 15 gru 2010, 11:15

Teoretycznie i praktycznie, przejmując bibliotekę powinnaś ją objąć na podstawie protokołu przekazania. Podejrzewam, że taka sytuacja w Twoim przypadku nie miała miejsca :roll:
Na Twoim miejscu uparłabym się, by zrobić porządne skontrum, nawet jeśli biblioteka miałaby być przez miesiąc zamknięta, inaczej nigdy do ładu nie dojdziesz. Gorzej z brakiem protokołów i faktur... Wszystko przeszukałaś? Poprzedników przesłuchałaś?

Alla

środa 15 gru 2010, 11:24

Pracowników było kilku i co chwilę się zmieniali. Nikt za bardzo nic nie wie a ja raczej do nikogo nie dotrę. Na zamknięcie biblioteki nikt się nie zgodzi, nie mam nawet dnia pracy wewnętrznej za to uczniów mam na okrągło. Bibliotekę mogą zamknąć chyba, że kosztem moich ferii ale ja potrzebuję odpoczynku i wyciszenia, bo nie wytrzymam.

Maria
Posty: 3358
Rejestracja: środa 12 kwie 2006, 08:55
Kontakt: Strona WWW

środa 15 gru 2010, 11:27

Ja mam tak samo jak pisze Aqa. U mnie każda faktura trafia do mnie wraz z książkami, sprawdzam czy wszystko się zgadza, jeżeli tak, robię ksero faktury dla siebie i daję do administracji, tam wartość jest również wpisywana do inwentarza a faktura wędruje do płatnika: księgowej czy rady rodziców. Jeżeli otrzymuję dary sama je wyceniam i sporządzam dowód przyjęcia. Na odwrocie każdej faktury wpisuję pod jakimi nr książki zostały wpisane do inwentarza i kiedy. Raz w roku ( początek stycznia) robie sprawozdanie ilościowo- wartościowe z podziałem na księgi, które przedstawiam księgowej i administracji. Stan finansowy musi nam ( 3 osoby) zgadzać się co do grosza, jeżeli nie wyjaśniamy aż do skutku.
Trudna i dziwna twoja sytuacja, księgowa musi miec wszystkie faktury, a może administracja tez ma?

Alla

środa 15 gru 2010, 11:33

Faktury sa robione w jednej kopii i trafiają tylko do księgowej, żeby mogła za nie zapłacić. Dyrekcja oraz księgowa powiedziały, że bibliotekarz jest od tego żeby sam to wszystko prowadził i jest tylko on za te zbiory odpowiedzialny.

beata2k
Posty: 108
Rejestracja: środa 26 kwie 2006, 21:22

środa 15 gru 2010, 13:14

Dziwna sprawa to dyrekcji nie interesuje stan majatkowy szkoły?
Fajnie nie wiedzieć ile ma się na głowie, (nieznajomość prawa nie zwalnia nas z obowiazku jego przestrzegania).
Faktury sama musisz sobie kopiować ja też tak robię, dla darów sporzadzam protokół kopia dla mnie oryginał dla księgowej.
Protokoły ubytków również przekazuję do księgowości te z kolei zmniejszają stan majątkowy.
Rokrocznie uzgadniamy stan finansowy biblioteki, wartość moja i w księgowości musi się zgadzać.
Beata

Aqa
Posty: 2306
Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46

środa 15 gru 2010, 13:19

W takim razie, przygotowałabym się do rozmowy z dyrektorem, spisujac to, co masz do powiedzenia, w punktach, rzeczowo, by nie zawracać dr. głowy bez sensu. Przyjmując bibliotekę BEZ skontrum, w takim stanie masz prawo i obowiązek to uporządkować, nie mówię o winie za stan, tę ponosi poprzedniczka i niestety, dyrekcja /nadzór/
Zaproponowałabym w formie nie do odrzucenia:
- ustalenie stanu przez stworzenie bazy w systemie jaki masz, MOL?
- zrobienie najpierw skontrum

Wykazłabym dyr. plusy po takiej, długiej, akcji- uporządkowany stan.

Gość

środa 15 gru 2010, 13:21

Z troche innej beczki- podając stan księgozbioru do księgowości nie wliczam w liczbę i w wartośc danych z księgi podręczników i broszur??

Alla

środa 15 gru 2010, 14:02

Skontrum zrobiły panie sprzątaczki, ale nie zgadzało się z tym, co jest na regałach. Bo sprawdzałysmy wyrywkowo. Teraz w trakcie roku szkolnego przeprowadzenie skontrum jest nie możliwe, bo biblioteki zamknąć nie mogę. Dowiedziałam się, że jestem za to odpowiedzialna i moim zadaniem jest to wyprostować. Łatwo powiedzieć... mając dziennie ok 90 dzieci w czytelni, ICIM na głowie i nauczycieli, którzy u mnie lekcje robią.

beata2k
Posty: 108
Rejestracja: środa 26 kwie 2006, 21:22

środa 15 gru 2010, 14:04

Tak dokładnie.
Mojej księgowej nie interesuje ilość ale wartość.
Ilość za to interesuje SIO
Beata

Alla

środa 15 gru 2010, 14:09

Stan księgozbioru podaję sekretarce z protokołu skontrum, co oczywiście nijak się ma do tego co w bibliotece. Jedno wielkie pomieszanie z poplątaniem. Rozmowa z dyrekcją oczywiście była, żeby miała świadomość tego, jaki chaos panuje w bibliotece. Ale nic z tego nie wynikło oprócz tego, że muszę to naprawić i jakoś wszystko wyprowadzić na równo bo to na mnie spoczywa cała odpowiedzialność za zbiory. Problem w tym, że nie wiem jak to wyprowadzić ;(

Aqa
Posty: 2306
Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46

czwartek 16 gru 2010, 19:56

Skontrum robi... SPRZĄTACZKA?? Z całym szacunkiem dla pań..
Mowę mi odebrało.

Maria
Posty: 3358
Rejestracja: środa 12 kwie 2006, 08:55
Kontakt: Strona WWW

czwartek 16 gru 2010, 21:40

Ja tez kilka razy czytałam , myślałam, że mam omamy wzrokowe. A wystarczyło, żeby każdy robił to co umie najlepiej i wszystko.

Wróć do „Biblioteka w Szkole - Forum Ogólne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości