gosc

sobota 04 cze 2011, 12:30

biblioteka naukowa - 27 lat pracy, wyż.mgr,+studia podypl. = płaca zasadnicza 2087 PLN+wysługa, na rękę ok.2000PLN

mruczek

niedziela 05 cze 2011, 00:25

A u nas na wiosce dyplomowani mają na rekę 3500zł a jakimi furami jeźdżą!

Gość

wypasiona fura etc.

niedziela 05 cze 2011, 14:46

Jeden ma 1,5 etatu a inny ma "goły", jednak średnio wychodzi dużo, więc samorząd i tak nie płaci wyrównania bibliotekarzom.
Samochód bierzemy na kredyt i spłacamy kosztem innych potrzeb, których brak nie jest tak widoczny i nic nie tracimy w oczach zazdrośników. :D

gosc na forum

re

poniedziałek 06 cze 2011, 09:08

Moim zdaniem praca w szkole jest bardzo ciężka ze względu na "róbta co chceta" uczniów. Pensja powinna być wysoka, adekwatna do pracy. I ... jest. Wakacje, ferie, przerwy świąteczne. Wiem, wiem , zaraz się wzburzycie, że ktoś wam zazdrości. Nie, nie zazdroszczę. Jak wcześniej powiedziałam, praca w szkole jest ciężka. Nie mniej jednak skrócony czas pracy (6h) i dużo wolnych dni od pracy równoważy wysokość pensji.

Gość

poniedziałek 06 cze 2011, 09:34

Wysokość pensji, bez względu na zawód, powinno się rozważać, biorąc pod uwagę poziom życia, na jaki pozwala a nie radością, że bibliotekarz ma więcej od kasjerki w "Biedronce". :(

beata2k
Posty: 108
Rejestracja: środa 26 kwie 2006, 21:22

poniedziałek 06 cze 2011, 13:22

mruczek pisze:A u nas na wiosce dyplomowani mają na rekę 3500zł a jakimi furami jeźdżą!
:evil: mruczek prowokuje!
Beata

Aqa
Posty: 2306
Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46

poniedziałek 06 cze 2011, 14:02

Nic nie równoważy dziadowskich pensji.NIC.

Nie powinnismy mieć tak małych ambicji, by mieć zł tylko na przetrwanie.
Minimalizm w każdej dziedzinie nie jest atutem.

Mamy 6 godzin ZEGAROWYCH /nie 8/ dlatego, że mamy dodatkowo czas na jeżdżenie po księgarniach, rady ped., przygotowanie do zajęć /akcje dla klas, imprezy itp/..i wiele innych. Do tego uproszczona księgowosć.

To dużo godzin, jesli się poważnie pracuje, w hałasie, w stresie- rodzice są roszczeniowi, uczniowie podobnie, ani nie są potulni, ani kulturalni.

Pensja dziadowska- a przypominam wątek /który mnie zbulwersował/ z innego mojego postu: pracownica budżetówki pisze, że ma nedzne netto 5 tys coś, jej koleżanki nędzne /dosłownie/ 5400 emerytury-jak tu żyć?
- nie pozwala na : teatr, kino, wycieczki, wyjazdy, wypoczynek z rodziną gdzieś poza domem, czasopisma, ksiażki.. itp.

Jeżdżę do córki w Niemczech- bywam w szkole niemieckiej:
nauczyciel tam jest w tabelach w2 rzędzie tabel od óry,
- w Polsce w 3 od dołu


Pracując w szkole, z wyższym mgr, z podyplomówkami, powinniśmy
zarabiać godnie- mieć na to, co pisałam wyżej- Niemiec ma. Anglik też.
/ początkujący inż zarabia 2 tys euro, wynajem mieszkania- 500-700 w Munchen/Mnie córka zafundowała bilet- nie stać mnie, ale jest mi wstyd.
A wakacje, ferie- to zwyczajnie nasz urlop.

Malkontent
Posty: 557
Rejestracja: czwartek 25 maja 2006, 23:00

poniedziałek 06 cze 2011, 20:06

Nie rozumiem sensu tej dyskusji.Naszym pensjom daleko do średnich krajowych, bliżej im zdecydowanie do najniższej .Wiele grup zawodowych oprócz nas ma jeszcze przywileje przy których nasze to mały pikuś - cała mundurówka chociażby.
Dramat zaczyna się wtedy, gdy podobnie jak ja mamy tylko część etatu.Proponuję przeżyć za 1400 zł .Zamiast narzekać na pensję zacznijmy głośno narzekać na przepisy, które w tym samym kraju różnym nauczycielom za tą samą prace proponują różne warunki.Martwmy się tym, że dzięki brakowi przepisów już za rok możemy nie zarabiać całej pensji, albo nie pracować wcale.To jest problem, a nie dywagacje czy 3300 to duzo czy mało.

Aqa
Posty: 2306
Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46

środa 08 cze 2011, 07:41

Widzisz, Malkontencie, z całym szacunkiem, jeśli my będziemy milczeć, lub akceptować swoje płace, na bank- MEN ,MF czy inne grona nie zastanowią się nad naszą sytuacją:
- gołe etaty w szkołach, bardzo niskie uposażenia. Ale za to wciąż przekonanie pokutujące, że: mamy wakacje, ferie, inni w Biedronkach maja mniej, itp- czyli nie jest źle.

Tymczasem źle jest.Bardzo.
Duża część z nas przekroczyła 40 tkę, wciąż żyjąc na granicy. W pożyczkach, w długach, bez możliwości rozwoju- tymczasem NIE JEST PRAWDĄ TO, ŻE WSZYSTKIE GRUPY ZAWODOWE MAJĄ SIĘ ŹLE BO JEST KRYZYS - I TO BUDŻETOWE W TYM.
Kiedy lekarze twardo walczyli o 100-150% podwyżki, związki u nas- kazdy oddzielnie, nigdy razem- o... 3%- 5%- max 10 %!!!
Bo pensja związkowca ,np. szefa ZNP, to ponad 9 tys zł.- dane sprzed 3 lat z mediów. W dodatku my za strajk mamy obniżone płace, szef związku NIE.

Każdy ma prawo do swojego zdania, jednak sądzę, że warto mówić wprost o róznicach w płacach, kłamstwie rządu o podwyżkach- które tylko inflację gonią, absolutnie nie podnoszą naszych wynagrodzeń- w tym samym czasie kiedy NIBY nam TYLKO podniesiono owe kłamliwe 30%- sporo grup dostało po 1 tys, 1,5 tys więcej- prasa podaje te dane.
/np. poseł 1500 zł na początku kadencji na dzień dobry, teraz 500/

Nasze milczenie w kwestii płac, tabel godzin itp., pozwala mediom na podawanie dalej sensacji medialnych, jak bogato żyjemy- to wywołuje w społeczeństwie /często mało wykształconym, niechętnym do uczenia się../ agresję,
rządowi pozwala na ignorowanie nas,
nam nie daje żyć na poziomie zgodnym z kwalifikacjami- a tak żyje już wiele grup społecznych: sędziowie, którzy mają ponad 12-15tys na mc min.- żądają podwyżek, prokuratorzy podobnie, urzędnicy wszelkich szczebli, którzy się skarżą, że ich 5-8 tys to bieda.
/wiele to to nie jest/

Inną sprawą jest ograniczanie etatów, zupełnie. Acz- to też przykre, trudne.

Aqa
Posty: 2306
Rejestracja: niedziela 26 sie 2007, 19:46

czwartek 09 cze 2011, 15:20

http://praca.wp.pl/title,Wynagrodzenia- ... omosc.html
"..Zakłada ono podniesienie płac minimalnych o ok. 10 proc. również w trzech kolejnych latach. .."

To dla porządku, jak premier wmawia społeczeństwu, że tylko nauczyciele są tak bardzo "doceniani podwyżkami". I wysokimi poborami.
Tu- niewysokie pensje naukowców i innych pracowników, ale wyższe niz nasze, podwyżki też wyższe.

Gość

czwartek 09 cze 2011, 19:58

A w dodatku pracownicy uczelni płacą o wiele mniejsze podatki niż my, bo korzystają z przepisów o prawach autorskich

Malkontent
Posty: 557
Rejestracja: czwartek 25 maja 2006, 23:00

czwartek 09 cze 2011, 21:24

Nie podoba mi się nadal ta dyskusja, bo do niczego nie prowadzi.To dyskusja sfrustrowanych, najgorzej w szkole opłacanych nauczycieli, którzy tylko wylewają żale, bo rozmowa na "niszowym" forum niczego nie zmieni.Mogłabym z rękawa sypnąć przykładami "dolewającymi " oliwy do ognia, o 2 miesiącach wakacji sędziów, cz o 14 godzinnym pensum dydaktycznym pracowników uczelni.I co to zmieni?To ciągle wywlekanie żali do całego świata, że inni mają lepiej.Jeśli mamy się wypowiadać to na szerszym forum , jak to czynią niektóre koleżanki.I o własnych problemach, bo tylko nas w szkołach tak bardzo dotyczy życie na gołym etacie, a teraz tak nieludzkie i bezzasadne cięcia tych etatów.Szkoda naszych nerwów i pary w gwizdek.Chciałabym dobrze zarabiać, ale jeszcze bardziej chciałabym mieć gwarancje pracy na całym etacie i tego, że za rok komuś z OP nie przyjdzie do głowy kolejne cięcie.Nie widzę szans, by za pomocą tej dyskusji coś zmienić.Więc po co dyskutować, o czymś co wszyscy dobrze wiemy.

molksiazkowy
Posty: 1
Rejestracja: piątek 24 kwie 2020, 20:16

Re: zarobki nauczyciela dyplomowanego

piątek 24 kwie 2020, 20:20

Dla kogo praca jest pasją i nie robi tego na przymus ten sobie poradzi i zarobi ładną kwotę na choćby premiach :) Polecam poczytać sobie tutaj o tym jak ważne jest dopasowanie pracy do osobowości:perso.in/blog/jak-lepiej-zarabiac/. Nie każdy będzie się czuł jako bibliotekarz jak ryba w wodzie i stąd też pewnie różnice w zarobkach

Wróć do „Biblioteka w Szkole - Forum Ogólne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości